Wirus HIV w teorii i w praktyce

hiv mapa

 

Szacuje się, że wirus HIV zaczął się na dobre roznosić po świecie w latach 70 XX wieku i ponoć wielka w tym była zasługa pewnego kanadyjskiego stewarda. Niejaki Gaetan Dugas, nieprzeciętnej urody blondyn i jednocześnie zdeklarowany homoseksualista, z racji swojej pracy przemieszczał się regularnie po całym świecie, odbywając stosunki z przypadkowo poznanymi mężczyznami. W ten sposób zaliczył ponad 2500 brań i wrzutów. Rozdawał swoje, zakaźne przecież nasienie bardzo szczodrze, przez co uznany został za „pacjenta zero” w historii rozwoju światowej epidemii AIDS. Zaszczepił wirusa na wszystkich kontynentach (za wyjątkiem Antarktydy), a dalej to już samo poszło. Reakcja łańcuchowa, wynikająca z nieświadomości ludzi – choroba nie była jeszcze wtedy znana. Wspomniany „pacjent zero” zmarł na AIDS w wieku 31 lat, być może nie w pełni świadom tego, co uczynił. Nie sposób nie wspomnieć tutaj o Freddiem Mercurym, jednym z najlepszych wokalistów w historii muzyki. Niestety, jego również zgubił lekkomyślny seks – „Przez tydzień przez moje łóżko przewinęło się więcej kochanków, niż Liz Taylor miała przez całe życie” – ten cytat z Freddiego wyjaśnia wszystko.

Ale nie tylko kontakty seksualne spowodowały masowy rozwój epidemii AIDS. Wielka popularność narkomanii dożylnej wśród młodzieży w latach 80 przyczyniła się do przedwczesnej śmierci wielu istnień. Młodzi ludzie wstrzykiwali sobie heroinę, używając do tego celu wspólnych igieł i strzykawek. Gdyby chodziło tylko o same igły, ilość zakażeń byłaby znacznie mniejsza – wirus HIV dość szybko ginie poza ustrojem, przy dostępie powietrza. Jednak, aby poprawnie wykonać iniekcję dożylną, należy wykonać aspirację – czyli po domniemanym umieszczeniu igły w żyle pociągnąć delikatnie tłok strzykawki. Jeśli w jej wnętrzu pojawi się krew, oznacza to, że jest się w żyle i można wstrzykiwać narkotyk. Niestety, pewna ilość płynu – wtedy już mieszaniny substancji psychoaktywnej i krwi zawsze zostanie w strzykawce. Zaraz kolejna osoba po nią sięgnie. Na swoją nieuchronną zgubę. Wystarczyło, żeby tylko jeden ćpun z grupy był nosicielem – niebawem stawali się nimi wszyscy.

Tak więc mamy już nieostrożny seks i zastrzyki. Można by wspomnieć o narzędziach chirurgicznych i stomatologicznych, mających kontakt z wydzielinami i krwią. Jednak tutaj normy odnośnie dezynfekcji sprzętu są bardzo rygorystyczne i zazwyczaj się ich przestrzega. Znacznie prędzej można zostać zakażonym wirusem żółtaczki typów B i C, które to wirusy są znacznie bardziej odporne na warunki środowiskowe niż HIV. Ale co z podawaniem ręki, siadaniem na desce klozetowej w toaletach publicznych, czy też trzymaniem się uchwytu w tramwaju? Należy jasno, stanowczo i raz na zawsze powiedzieć, że w ten sposób nie można się zakazić wirusem HIV, a każdy kto uważa inaczej, powinien zacząć leczyć się na psychozę, bądź nerwicę natręctw. Oczywiście, jeśli mając otwartą, krwawiącą ranę na dłoni dotkniesz nią świeżej, HIV – pozytywnej krwi, która dziwnym trafem znalazła się akurat w sporej ilości na wspomnianym wcześniej uchwycie – możesz się zakazić. Ale to chyba przykład nierealny w życiu.

Komary. HIV to bardzo delikatny wirus, który w niesprzyjających warunkach (a takowymi jest ciało komara) żyje bardzo krótko. Czy zatem możemy się nim zakazić przez kontakt z krwią, którą chwilę wcześniej komar wyssał z chorej osoby?
Nie, ponieważ komar nie wpompowuje wcześniej zdobytej krwi w następną ofiarę. Byłoby to nieuzasadnione z punktu widzenia jego odżywiania i rozmnażania. Najpierw więc trawi, a dopiero potem wkłuwa się, aby zdobyć nową porcję pożywienia. A co z aparatem gębowym komara, przecież na „igle” mogą zostać wirusy? To prawda, jednak wnikliwe badania pokazały, że bardzo rzadko możemy tam znaleźć chociaż pojedynczego wirusa. Zdarza się to raz na 10 milionów ukąszeń. A co jeśli ten komar ugryzie właśnie nas? Będzie to nadal zbyt mało, aby wywołać zakażenie u człowieka.

Jeśli spodobał Ci się mój blog i chciałbyś poczytać zabawne teksty niemedyczne mojego autorstwa, serdecznie zapraszam na swoją drugą stronę internetową:

logo

Author: Buster

18 stories / Browse all stories
  • Mila Solshine (1 rok ago)
    A to bardzo ciekawa informacja, tj. że B12 zmagazynowana w…
  • Buster (2 lata ago)
    Dzięki, to bardzo miłe! Wiesz, zdarza mi się żałować, i…
  • Joanna Kwasigroch (2 lata ago)
    Masz takie dobre podejście, predyspozycje. Może jednak warto było zostać…
  • kometax (2 lata ago)
    Ja przed wzięciem ketonalu zjadam suchą bułkę rozmoczoną w wodzie…

Nowe zdjęcia »