Skaryfikacja – z czym to się je? Jak pielęgnować?

Skaryfikacja to nic innego jak celowe nacięcie/usunięcie/oparzenie skóry w celu uzyskania blizn. Ma to swoje źródło w praktykach zdobień plemiennych, gdzie Murzyni, w ramach tradycji pozwalali (trwa to do dzisiaj) nacinać swoje ciała; taka skaryfikacja wchodziła często w skład rytuału pasowania na mężczyznę. Bywało, że miano na celu upodobnienie się w ten sposób do zwierząt. A ja znam znacznie mniej bolesną (i z całą pewnością o wiele bardziej intratną) ku temu drogę: wystarczy zostać posłem na sejm RP.

Zapewne znacie zjawisko robienia sobie sznyt, czyli nacinania skóry (zazwyczaj rąk) nożem, popularne w kręgach więziennych oraz wśród młodych gniewnych nastolatków. Pamiętam doskonale, jak miałem 13-14 lat i kolega z podwórka próbował namówić mnie na sznyty. Kazałem mu popukać się (względnie – naciąć) w czoło i szybko zakończyłem naszą znajomość.

W blogu buster.pw często posługuję się różnego rodzaju porównaniami, obrazującymi, co wolałbym zrobić bolesnego ze swoim ciałem, aby oszczędzić sobie uczestnictwa w czynnościach, bądź wydarzeniach wywołujących u mnie cierpienia umysłowe. Skaryfikacja niechybnie zostanie włączona do tego literackiego zasobu tortur. Mogę tylko przypuszczać, jak wielki ból wiąże się z przeprowadzanym zabiegiem, który – co warto podkreślić – zazwyczaj, na życzenie klienta, odbywa się bez znieczulenia. A jeśli nawet zastosowany zostanie jakiś środek miejscowo znieczulający (np. nowokaina, lidokaina – czy to w postaci zastrzyku, czy kremu), to cierpienia po rychłym ustąpieniu jego działania będą z całą pewnością o niebo większe niż te towarzyszące tak przeze mnie „umiłowanemu” przypalaniu sutków. Ból po leczeniu kanałowym zęba, czy nawet po jego wyrwaniu tak ma się do tego po skaryfikacji, jak kwilący puszysty szczeniaczek do szarżującego w gniewie nosorożca.

Jakie są powody, kierujące ludźmi decydującymi się na skaryfikację?

Odpowiedź jest prosta i oczywista: ile osób, tyle motywów. Na ten radykalny krok porywają się zazwyczaj posiadacze tatuaży, kolczyków, czyli ludzie już doświadczeni w modyfikacjach swojego ciała, w jakiś sposób uodpornieni na towarzyszące temu niedogodności. Z całą pewnością są oni żądni wrażeń, adrenaliny, oryginalności; często identyfikują się z rozmaitymi środowiskami i subkulturami. W końcu, niektórych tego typu zabiegi i poczucie bólu z nimi związane zwyczajnie kręcą. Szaremu zjadaczowi chleba zapewne niezwykle ciężko będzie zrozumieć mechanizmy prowadzące do powzięcia takiej decyzji. Mnie również nie jest łatwo, bo należę do osób, których lico blednie na myśl o zwykłym pobieraniu krwi, czy też użyciu automatycznego nakłuwacza w celu kontroli glikemii. Ze wszystkich możliwych sposobów ingerencji ostrymi przedmiotami w ciągłość skóry akceptuję tak naprawdę jedynie szybko i sprawnie wykonywane zastrzyki.

Zebrałem dla Was kilka rad pochodzących od doświadczonych skaryfikatorów – rad odnośnie odpowiedniego postępowania po zabiegu i właściwej pielęgnacji rany. Baza polskiego internetu jest w tej mierze niezwykle uboga, toteż sądzę, że poniższe wskazówki okażą się szczególnie przydatne. Jednocześnie ostrzegam, że następującej wiedzy nie należy traktować jako profesjonalnej, bo takową powinna Wam przekazać osoba wykonująca zabieg. Głęboko ufam, że jednak nie będziecie robić tego sami, czy też niewprawnymi rękami kolegi, tylko oddacie swoje pragnące niecodziennych wrażeń ciało w ręce profesjonalistów. Z tego, co się dowiedziałem, w Polsce istnieje już kilka renomowanych salonów, wykonujących skaryfikacje na poziomie, z zachowaniem wszelkich procedur bezpieczeństwa. Zawsze są to duże, działające od wielu lat zakłady, posiadające mnóstwo pozytywnych opinii zadowolonych klientów.

Skaryfikacja Kolaż

Jak pielęgnować skaryfikację?

Po pierwsze, musisz mieć świadomość, że nie możesz tak po prostu pozwolić swojej ranie się wygoić. Skaryfikacja się dokonała a teraz przed Tobą długi i żmudny proces „hodowania” okazałej blizny. Ona sama z siebie nie stanie się taka, jak na zdjęciach, które przecież wielokrotnie oglądałeś. Raniąc skórę niechcący, każdy poszkodowany chciałby, aby blizna była jak najmniejsza i najsłabiej widoczna, dlatego też stara się nie moczyć skrzepu i nie zdrapywać strupa. Przy skaryfikacji musisz postępować dokładnie na odwrót.

W ciągu pierwszych 3 dni

Przed każdym zabiegiem pielęgnacyjnym na świeżej skaryfikacji należy dokładnie umyć dłonie (nie zaszkodzi też zahaczyć o przedramiona) mydłem antybakteryjnym – może być mydło w kostce albo w płynie – bez znaczenia.

Folia. Prawdopodobnie tuż po zakończonym zabiegu Twoja rana zostanie przykryta opatrunkiem z folii plastikowej, a następnie zabandażowana. Już w domu, po odczekaniu 6-12 godzin powinieneś odkryć to wszystko i udać się pod letni w temperaturze prysznic. Spienisz w dłoniach mydło antybakteryjne i tą pianą delikatnie pokryjesz zbolałe miejsce, pozwalając, aby przez pewien czas mogła penetrować ranę. Jeśli wytrzymasz ból, możesz delikatnie pocierać palcami jej wnętrze. Następnie spłuczesz wodą i powtórzysz zabieg. Ważne, aby w tym momencie nie szorować mocno, a wykonując jakiekolwiek czynności przy ranie zawsze robić to od strony skóry w kierunku skaryfikacji. W przeciwnym wypadku brzegi blizny mogą stać się nierówne, postrzępione, co w dużym stopniu zepsuje efekt końcowy. To nawet logiczne. Całe miejsce osuszamy papierowym ręcznikiem, bądź bardzo czystym bawełnianym. Mówiąc bardzo czystym, nie mam na myśli przechodzonej ściery z akademika, tylko wygotowane śnieżnobiałe sukno. Teraz tylko pozostało pokryć raną cienką warstwą maści z antybiotykiem (np. Tribiotic) i nałożyć nowy opatrunek z folii (może być spożywcza, byle świeża). Brzegi folii mocujemy do skóry przy pomocy plastra. Opisane wyżej zabiegi należy stosować dwa razy dziennie – rano i wieczorem przez pierwsze 3 dni.

Jaką funkcję spełnia folia? Ma ona za zadanie odcięcie rany od dostępu tlenu oraz utrzymanie jej w stanie wilgotnym. Wszystko to po to, aby powyższa nie mogła zacząć goić się zbyt szybko – musimy kontrolować ten proces.

W dniach 4-12

W tym okresie dalej utrzymujemy opisaną powyżej częstotliwość mycia i opatrywania skaryfikacji, używając wymienionych materiałów. Musimy jednak poświęcić znacznie więcej uwagi drażnieniu rany. W tym celu, jak również dla uzyskania efektu odkażenia warto polewać skaryfikację 3% roztworem wody utlenionej. Tym razem, dla odmiany, wolałbym spędzić cały tydzień na oglądaniu kabaretu „Neonówka” w wydaniu na żywo, bez przerw na e-papierosa. Musiałbym go kurzyć nieustająco podczas całego seansu, inaczej prawdopodobnie dokonałbym żywota.

Warto przygotować coś w rodzaju peelingu: do pudełeczka z wazeliną kosmetyczną dodajemy odpowiednią ilość cukru kryształu, po czym tak otrzymane serum nakładamy na ranę i pocieramy. Po zakończonym zabiegu zbieramy nadmiar i przykrywamy znanym opatrunkiem.

Po 12 dniu od zabiegu

Uwaga! Teraz trzeba zupełnie porzucić nasze wypracowane już nawyki pielęgnacyjne i pozwolić ranie na spokojne wygojenie. Czyli: nie drapiemy, nie drażnimy, nie smarujemy maściami, nie przykrywamy. Należy również szczególnie uważać, aby nie zginać i nie rozmaczać strupa. Po myciu dokładnie osuszyć.

Skaryfikacja Kolaż 2

Kilka rad pobocznych, ale cholernie istotnych już od pierwszych chwil po zabiegu:

– Jak najczęściej zmieniaj ubranie okrywające skaryfikację oraz dbaj, aby Twoja pościel zawsze była świeża

– Pij co najmniej 2 litry płynów dziennie

– Zażywaj suplement multiwitaminowy oraz dodatkowo cynk i witaminę C

– Unikaj basenów, sauny, spa i wszelkich tym podobnych potencjalnych wrót infekcji – kąp się wyłącznie we własnej wannie


Czy warto w ogóle to robić? Moje zdanie, jako nienawidzącego widoku własnej krwi, konserwatywnego entuzjasty ciężkiego rock’n’rolla, jest oczywiste – nie warto. Ale przecież w życiu wszystko jest tak względne i istnieje tyle różnych punktów widzenia na każdą sprawę, że ciężko jest potępiać osoby decydujące się na skrajne modyfikacje ciała. To ich własna powierzchnia, mogą z nią zrobić wszystko, muszą się jednak liczyć z dużym ostracyzmem płynącym od zabobonnego i częstokroć zwyczajnie głupiego społeczeństwa.

Jeśli spodobał Ci się mój blog i chciałbyś poczytać zabawne teksty niemedyczne mojego autorstwa, serdecznie zapraszam na swoją drugą stronę internetową:

logo

Author: Buster

18 stories / Browse all stories
  • Mila Solshine (1 rok ago)
    A to bardzo ciekawa informacja, tj. że B12 zmagazynowana w…
  • Buster (2 lata ago)
    Dzięki, to bardzo miłe! Wiesz, zdarza mi się żałować, i…
  • Joanna Kwasigroch (2 lata ago)
    Masz takie dobre podejście, predyspozycje. Może jednak warto było zostać…
  • kometax (2 lata ago)
    Ja przed wzięciem ketonalu zjadam suchą bułkę rozmoczoną w wodzie…

Nowe zdjęcia »

  • operacja usunięcia wyrostka robaczkowego